Czy gdy rodzic nie realizuje kontaktów można wyjechać z dziećmi, czy trzeba czekać w domu na kontakt?

I czy coś a jeśli tak, to co w ogóle można zrobić w takiej sytuacji? Tak żeby dzieci nie były narażone na bezczynne czekanie i szkody emocjonalne.

Kontakty możesz (zawsze) zmienić.

Jeżeli od momentu ustalenia i orzeczenia o kontaktach, doszło do jakichś zmian – np. kontakty te nie są realizowane przez rodzica, który ma je realizować, kontakty te można zmienić. I niekoniecznie trzeba iść z tą kwestią do Sądu. Można to zrobić poprzez porozumienie – czyli spisać dokument, w którym ustalisz z drugim rodzicem, jak te kontakty mają wyglądać. Jeśli rodzic jednak nie chce się zgodzić na porozumienie, w takiej sytuacji pozostaje Ci: albo czekać (często na cud) albo droga sądowa.

Zmiana kontaktów w Sądzie.

Przy braku możliwości porozumienia, wystąp do Sądu (będzie to Sąd Rejonowy) z wnioskiem o zmianę kontaktów. Załącz wyrok (albo postanowienie) Sądu, w którym zostały ustalone kontakty oraz wskaż, w jaki sposób chcesz je zmienić i dlaczego. Czyli opisz co się zadziało. Czyli, że na przykład drugi rodzic od dłuższego czasu, w ogóle nie przyjeżdża na kontakt/po dzieci w czasie, w którym zgodnie z orzeczeniem powinien. Oraz iż nie informuje o tym ani dzieci, które na niego czekają, ani Ciebie i w ten sposób destabilizuje życie rodziny. Ponieważ Sąd kieruje się dobrem dziecka, skazywanie dzieci na „wieczne” oczekiwanie na kontakty, które się nie odbywają, bez wątpienia źle wpływa na stan emocjonalny dzieci. W takiej sytuacji jest bardzo duża szansa na zmianę orzeczenia. Ale uwaga. Nie mówimy o jednorazowym nierealizowaniu kontaktów.

A co gdy nie chcesz zmieniać kontaktów?

Bo na przykład uważasz, że są uregulowane dobrze (w dodatku np. zgodnie z wolą drugiego rodzica). Możesz wystąpić z wnioskiem przeciwko rodzicowi nierealizującemu kontaktów, najpierw o zagrożenie zapłaty kary pieniężnej, a potem – gdy stan się nadal utrzymuje – o nakazanie zapłaty. Jak wygląda taka procedura pisałam szerzej tu i także w tym miejscu. Jeśli myślisz o tego rodzaju sprawie, spisuj dokładnie kiedy nie odbyły się kontakty. Jeśli masz maile czy sms-y na dowód tego, że kontakty się nie odbyły, również je zbieraj (będzie to dowód do załączenia do wniosku albo w trakcie sprawy w Sądzie). Jeśli jest jakiś dorosły świadek (ktoś znajomy czy z rodziny), który może poświadczyć, że nie było kontaktów bo np. w czasie gdy miały odbyć się kontakty taka osoba była u Ciebie, możesz taką osobę wskazać jako świadka w sprawie podając jego imię i nazwisko oraz adres zamieszkania (żeby Sąd mógł tę osobę wezwać na świadka).

A co robić w czasie gdy są – a w zasadzie nie ma – kontaktów? Czy musisz siedzieć z dziećmi w domu….

… czy możesz jednak w tym czasie wyjechać? Nie ma niestety odpowiedzi „tak” lub „nie” na to pytanie. Jak to bywa w prawie. Wszystko zależy od kontekstu, w tym też np. od tego jak długo trwa taka sytuacja niestawiania się na kontakty. Jeśli już od jakiegoś czasu (np. kilku miesięcy), możesz np. poinformować drugą stronę, iż w tym czasie dzieci np. mają wykupioną wycieczkę (albo inne zaplanowane czynności) i wobec braku realizowania kontaktów nie będzie ich w domu. Jeśli druga strona nie odpowie ani nie zareaguje, poczytywać to można za milczącą zgodę. Możesz też np. poczekać na rozpoczęcie kontaktu i jeśli się on nie odbędzie to po np. 45 minutach oczekiwania (i braku jakiejkolwiek informacji z drugiej strony), po prostu realizować plany weekendowe (czy inne) z dziećmi.

Czy zawsze musisz pisać wiadomości?

Nie zawsze. Choć jako prawnik, zakładając możliwość sądowego sporu w przypadku utrzymujących się animozji, polecam raczej tego rodzaju czynności. Mogą one bowiem potem stanowić dowód – szczególnie gdy druga strona będzie twierdzić coś zupełnie innego – w tym zarzucać Ci brak wydawania dzieci na kontakt i straszyć postępowaniem jak wyżej (bo takie postępowanie może wszcząć też rodzic, gdy kontakty nie są realizowane). Ważne jest przy tym słowo „straszyć”. W sytuacji gdy kontakty nie są notorycznie realizowane przez uprawnionego rodzica, trudno mówić o „utrudnianiu” kontaktów czy niewydawaniu dzieci na kontakty. A to jak rzeczywiście wygląda sytuacja (czy kontakty są realizowane a jeśli, nie z jakich powodów albo czy są nierealizowane a jeśli tak, z jakich powodów), będzie badał Sąd w sprawie o zagrożenie (i nakazanie) zapłaty kary pieniężnej.

Wskazuję, że przedstawiane przez mnie na blogu treści, nie są poradą prawną.  Jeśli masz problem podobny do opisanego przeze mnie i potrzebna Ci konsultacja, zapraszam do kontaktu z Kancelarią.