Im więcej „wiedzy”, tym lepiej. Dlatego zapytałam swoich Klientów, którzy byli w Sądzie po raz pierwszy, co ich… zaskoczyło. Poniżej znajdziesz odpowiedzi. I wskazówki.
„Etykieta sądowa”.
„Zaskoczyło mnie, że adwokaci, prokuratorzy i sędziowie noszą togi. Myślałam, że tak było kiedyś i że teraz wszyscy pracują w prywatnych ubraniach”. To prawda – w Sądzie tak sędzia, jak i pełnomocnicy oraz prokuratorzy noszą togi. Lamówka przy todze sędziego ma kolor fioletowy. Adwokacka – zielony, prokuratorska – czerwony, a radcowie prawni mają niebieską lamówkę. Każda z w/w osób zajmuje też odpowiednie miejsce na sali sądowej. Przy czym na pewno się nie pomylisz, jeśli chodzi o miejsce które zajmuje sędzia 😊 Po pierwsze Sąd wchodzi na salę pierwszy i dopiero gdy zajmie miejsce, sprawa jest „wywoływana” (czyli strony postępowania mogą wejść na salę). Sąd siedzi też na podwyższeniu, tyłem do ściany a twarzą do stron postępowania, które siedzą po obu bokach Sądu (więcej pisałam o tym tutaj). Sędzia nosi też łańcuch z orłem. Sądowi należny jest też szczególny szacunek. Co to oznacza?
Wstań gdy mówisz…
„Zdziwiłam się, że trzeba wstać, jak się mówi do sądu. Myślałam, że tak było tylko w szkole. I że jak się mówi do osoby siedzącej, to też się siedzi. Miałam takie skojarzenie, że mówię do króla (jako jego poddana). Potem pomyślałam, że chyba to jednak jest przydatne – budowanie respektu, poważania w taki bezpośredni sposób. Nie wszyscy mają „wbudowany w swój twardy dysk” szacunek do innych”. Kiedy którakolwiek ze stron mówi do Sądu, musi wstać. Dotyczy to zarówno samych stron jak i pełnomocników. Co więcej, gdy się zeznaje (a zwykle zeznania składa się, stojąc na środku sali), również odpowiada się do Sądu tj. mówi się patrząc na wprost (także wtedy, gdy odpowiada się na pytania pełnomocników, którzy siedzą po bokach osoby odpowiadającej). Z doświadczenia – tj. widząc strony czy świadków zeznających na sali sądowej – wiem, że jest to trudne i nastręcza problemów. Bo naturalnym odruchem jest odpowiadanie osobie która nas pyta – czyli odwracanie do niej głowy, przy udzielaniu odpowiedzi, a nie mówienie wprost. Jeśli jednak odpowiadasz ze środka sali, odpowiadasz do Sądu czyli na wprost siebie*. Co jeszcze może dziwić w Sądzie?
Przygotuj się na… brak wygody.
„Zaskoczyło mnie, że nie ma wygodnej przestrzeni do czekania. Nie zawsze oskarżyciel ma ochotę być blisko oskarżonego, a w tym wypadku trudno było się odizolować. Nie było też wystarczająco dużo miejsc do siedzenia dla wszystkich. Gdy człowiek jest zdenerwowany, może czuć się słabo i dobrze by było, gdyby mógł usiąść w oczekiwaniu na posiedzenie”. Tu tak naprawdę wszystko zależy od konkretnego budynku Sądu. Zdarza się jednak rzeczywiście, że w mniejszych Sądach, miejsca do siedzenia nie ma wiele. W większych budynkach Sądów jest z tym o wiele lepiej. Natomiast sama do dziś pamiętam sytuację z jednego z warszawskich Sądów – i nie jest to anegdota – o której mówiła sama Sędzia, jak na jednej, ciasnej ławce „ramię w ramię”, w małym i ciasnym korytarzu Sądu siedziały przez kilkadziesiąt minut, oczekując na wywołanie sprawy dwie teściowe. Każda powołana przez swoje dziecko, w tej samej sprawie rozwodowej na świadka… Nic więcej dodawać chyba nie trzeba. No chyba, że: Sąd to często….
…stres, stres, stres…
„Zaskoczyło mnie, że tak bardzo się zestresowałam przed samym posiedzeniem. Wcześniej (miesiąc, tydzień, dzień wcześniej) czułam pewne obciążenie i napięcie, ale nie obezwładniający stres. Przed samym posiedzeniem poczułam się naprawdę słabo, zaczęło mnie lekko mdlić, czułam mocne działanie stresu na moją fizjologię i psychikę. Po kilku minutach posiedzenia stres nieco zelżał. Ale dopiero po kilku godzinach i intensywnej pracy fizycznej na powietrzu poczułam się znacznie lepiej”. Przygotuj się na stres. Z moich obserwacji wynika, iż dotyka on absolutnie każdego. Szczególnie gdy do Sądu idzie się po raz pierwszy. Dobrze mieć w związku z tym ze sobą wodę czy kubek termiczny z ciepłym napojem. Jeśli wiesz jak reagujesz na tego rodzaju specyfiki, może warto rozważyć wypicie jakiejś herbaty/melisy czy wzięcie kropli na uspokojenie? I jeszcze rada, która być może bardzo Cię zaskoczy ale… sprawy ludzkie to po prostu sprawy ludzkie. Ze wszystkim co z tym związane. Warto zatem po wejściu do Sądu „namierzyć” łazienkę. Często umieszczone są one niedaleko szatni, zatem dobrze się rozeznać na początku, tak aby tak prozaiczna kwestia, nie stanowiła dla nas dodatkowego obciążenia w – i tak – bardzo mocno stresującej sytuacji. Co więcej, również przemycie twarzy chłodną wodą może pomóc uspokoić (nerwy).
Co jeszcze może zaskoczyć Cię w Sądzie? O tym więcej w kolejnym artykule (korzystając z przemyśleń i odpowiedzi moich Klientów, którym bardzo dziękuję za podzielenie się doświadczeniami). A uchylając rąbka tajemnicy – będą też wpisy o tym – „co pomogło”.
* Czasami zdarza się, że Sąd pyta strony, nie każąc im zajmować miejsca na środku sali. Dodatkowo w sprawach karnych oskarżony odpowiada „z ławy” – czyli stojąc na swoim miejscu, z boku Sali.
Wskazuję, że przedstawiane przez mnie na blogu treści, nie są poradą prawną. Z uwagi na zmiany przepisów prawnych jak i orzecznictwa, ich aktualność może ulegać zmianie. Jeśli masz problem podobny do opisanego przeze mnie i potrzebna Ci konsultacja, zapraszam do kontaktu z Kancelarią.




