Zaniżone odszkodowanie z OC. Cz. 1

Chwila nieuwagi i stłuczka gotowa! Jeśli nie Ty jesteś winny, możesz domagać się naprawy albo zwrotu kosztów naprawy z OC sprawcy kolizji. Co jeśli jego ubezpieczyciel proponuje Ci grosze?

Nie dawaj za wygraną.

Po pierwsze się nie przejmuj. To niestety nie tak rzadka praktyka, że ubezpieczyciele albo płacą za mało albo.. w ogóle odmawiają wypłacenia odszkodowania (ale o tym w innym wpisie). To działanie statystyczne. Ponieważ część osób akceptuje niższe kwoty, taka taktyka się po prostu opłaca. Nie dawaj zatem za wygraną jeśli kwota wydaje Ci się śmiesznie mała. Najpierw zażądaj całości dokumentacji akt szkodowych (masz do tego prawo). Następnie – po przesłaniu Ci tych akt i zapoznaniu się z nimi – wnieś odwołanie albo idź do Sądu.

Odwołanie czy sala sądowa?

Prawo nie nakazuje składania odwołania, więc możesz od razu iść do Sądu. Ale ponieważ niektórzy ubezpieczyciele płacą w obliczu sporu sądowego, odwołanie daje szansę na zmianę decyzji. Nawet jednak jeśli to nie nastąpi, pozwoli Ci to na zapoznanie się z argumentami drugiej strony. I lepsze przygotowanie do sprawy w Sądzie. Ubezpieczyciel musi podać rzeczowe argumenty odpowiadając na Twoje odwołanie.

Co napisać w odwołaniu?

Ubezpieczyciel decydując o wypłacie odszkodowania posługuje się kosztorysem – tj. wyliczeniem rzeczoznawcy, opracowywanym w specjalnym programie. Przeciętny zjadacz chleba zazwyczaj nic z takiego kosztorysu nie rozumie. Jest to bowiem spis danych, dziwnych oznaczeń i numerów. Dlatego albo warto je porządnie „rozgryźć” albo skorzystać z pomocy.I np. posłużyć się „swoją” opinią biegłego, który wypunktuje błędy. Takie opinie wykonują rzeczoznawcy motoryzacyjni. Co jeśli nie chcesz takiej opinii (bo ona kosztuje – choć w postępowaniu sądowym, możesz żądać zwrotu pieniędzy wydanych na nią*)?  Na co zwrócić uwagę, jeśli chcesz do sprawy podejść ambitnie?

Częste „haczyki”. Stawka za roboczogodzinę.

Bardzo często pojawiającym się „błędem” jest wysokość stawki za 1RBC (czyli za roboczogodzinę). Ubezpieczyciel wyliczając ile Ci się należy za naprawę samochodu, posługuje się przyjętą przez siebie stawką za czas pracy. Czyli najpierw wskazuje ile czasu zajmie wymiana uszkodzonego błotnika i  innych elementów, a potem mnoży ten czas przez przyjętą stawkę. Zazwyczaj jest ona baaaardzo niska (czasem nawet o 50% niższa). Tymczasem zgodnie z orzecznictwem** odszkodowanie przysługujące od ubezpieczyciela obejmuje niezbędne i ekonomicznie uzasadnione koszty naprawy pojazdu, ustalone według cen występujących na lokalnym rynku. Zatem jeśli mieszkasz w dużym mieście – np. w Warszawie, stawka ta może być znacznie niższa niż być powinna. Co więcej, jeśli Twój samochód jest nowy i serwisowany był tylko w autoryzowanych serwisach, wówczas należałoby zastosować stawkę z autoryzowanych serwisów, która  jest jeszcze wyższa niż ta średnia z lokalnego rynku.

Części zamienne zamiast oryginalnych.

Bardzo często ubezpieczyciel w kosztorysie stosuje również części zamienne. I to gorszej jakości niż były zamontowane w Twoim samochodzie. Na to również warto zwrócić uwagę. Jeśli Twój samochód był stosunkowo nowy i posiadał oryginalne części, w zasadzie tego rodzaju części (tj. nowe i oryginalne) powinny zostać zamontowane. Naprawa powinna zostać bowiem dokonana przy użyciu takich części, które przywrócą Twój samochód do stanu sprzed szkody. Tymczasem w kosztorysach pojawiają się zamienniki, nierzadko gorszej jakości. Dlatego zwróć uwagę i na to. Zwłaszcza gdy Twój samochód posiada nadal gwarancję.

Współczynnik odchylenia przy lakierowaniu.

W kosztorysach obniża się również kwotę odszkodowania, poprzez stosowanie różnego rodzaju współczynników. Na przykład  „współczynnika odchylenia przy lakierowaniu”. Co to znaczy? W zasadzie nie wiem J Łopatologicznie rzecz ujmując – coś jak amortyzacja części, tyle że przy lakierowaniu. Ubezpieczyciele obniżają koszt lakierowania części, które trzeba zamontować w samochodzie, o określony procent (nawet 50 – 60%!). Dzięki temu zmniejsza się ogólna kwota prac za lakierowanie i kwota do wypłaty. Powyższe jest bezzasadne (tak np. Sąd Okręgowy tutaj: http://orzeczenia.piotrkow-tryb.so.gov.pl/content/$N/152515000001003_II_Ca_000209_2014_Uz_2014-04-28_001 ).

Te i jeszcze więcej.

Współczynniki, zamienniki, zaniżone stawki – „haczyków” w kosztorysach jest niestety jeszcze więcej. O kolejnych postaram się napisać, w następnym artykule. Tymczasem życzę Ci szerokiej i bezkolizyjnej jazdy!

 

* Odszkodowanie, przysługujące z umowy ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej posiadaczy pojazdów mechanicznych za szkody powstałe w związku z ruchem tych pojazdów, może – stosownie do okoliczności sprawy – obejmować także koszty ekspertyzy wykonanej na zlecenie poszkodowanego – tak uchwała Sądu Najwyższego z dnia 18 maja 2004 roku sygn. akt III CZP 24/04

** Tak np. podkreślił Sąd Najwyższy w uchwale z dnia 13 czerwca 2003 roku sygn akt III CZP 32/03

 

Wskazuję, że przedstawiane przez mnie na blogu treści, nie są poradą prawną. Z uwagi na zmiany przepisów prawnych jak i orzecznictwa, ich aktualność może ulegać zmianie. Jeśli masz problem podobny do opisanego przeze mnie i szukasz konkretnej porady prawnej, zapraszam do kontaktu z Kancelarią.