Podział majątku – czy zawsze po połowie?

Zasadą jest, że udziały małżonków w majątku wspólnym są równe. Majątek małżonków nie zawsze jednak dzieli się po połowie. Możliwy jest i nierówny podział majątku. Kiedy ma on miejsce?

Nierówno na żądanie.

Po pierwsze wtedy, gdy jeden z małżonków zgłosi taki wniosek. I wniesie na przykład o podzielenie majątku 20% dla jednego małżonka i 80% dla drugiego (abo w każdej innej, nierównej proporcji). Zgodnie z art. 43 § 1 kodeksu rodzinnego i opiekuńczego, oboje małżonkowie mają równe udziały w majątku wspólnym. Jeśli żaden z nich nie złoży wniosku o nierówny podział, Sąd zliczy wartość całego majątku i podzieli go według zasady „po połowie”. Jeśli jednak jedna ze strony złoży taki wniosek, Sąd będzie rozstrzygał o nierównych udziałach. Ale to nie takie proste. Oprócz odpowiedniego wniosku, strona która chce aby Sąd podzielił majątek nierówno, musi udowodnić, że istnieją ku temu ważne powody i że w małżeństwie miało miejsce niejednakowe przyczynienie się do powstania majątku. Co to oznacza? Otóż wcale nie to, co się może nasuwać w pierwszej chwili. Nawet bowiem jeśli tylko jeden z małżonków pracował, a drugi nie, bo „zajmował” się domem, wcale nie równa się to nierównemu przyczynianiu się do powstania majątku. Dlaczego?

Wychowanie dzieci i praca w domu to jest praca!

Ponieważ ustawodawca postanowił, iż to, co czasem bywa kwestionowane jako praca przez – ujmijmy to „wychowanych w kulturze źle pojętego patriarchatu” obywateli, pracą bez wątpienia jest. Zgodnie bowiem z art. 43 § 3 kodeksu rodzinnego i opiekuńczego, przy ocenie, w jakim stopniu każdy z małżonków przyczynił się do powstania majątku wspólnego, uwzględnia się także nakład osobistej pracy przy wychowywaniu dzieci i we wspólnym gospodarstwie domowym.

Czyli jeśli w małżeństwie istniał podział: jedno pracuje, drugie zajmuje się domem i dziećmi, o nierównym podziale nie ma mowy. Co nie oznacza, że nierównych udziałów nie będzie jeśli jeden małżonek pracował, a drugi pracować wcale nie zamierzał! Sytuacje gdy jeden z małżonków permanentnie uchylał się od pracy, mogą być uznane za nierówne przyczynienie się. Wszystko zależy od konkretnego przypadku, ustaleń jakie miały miejsce w rodzinie. Ale ważne. To nie wystarczy.

Oba powody naraz.

Aby Sąd ustalił nierówne udziały, muszą występować łącznie dwie wskazane wyżej przesłanki czyli: 1) nierówne przyczynienie się do powstania majątku oraz 2) ważne powody do ustalenia nierównych udziałów. Co ważne, nierówność przyczynienia się do powstania majątku, bierze się pod uwagę dopiero wtedy, gdy ustalone zostanie że za nierównym podziałem przemawiają „ważne powody” (albo inaczej że równy podział kolidowałoby wyraźnie z zasadą słuszności). Co w praktyce sądowej oznaczają te ważne powody?

Ważne powody.

Jak wskazał np. w tym postanowieniu Sąd Okręgowy w Sieradzu, powołując się na orzecznictwo Sądu Najwyższego: „są to najogólniej takie zachowania małżonka, które zasługują na negatywną ocenę z punktu widzenia zasad współżycia społecznego. Przykładów takich zachowań dostarcza orzecznictwo. W postanowieniu z 26 listopada 1973 r. ( III CRN 227/73 ) Sąd Najwyższy wskazał, że ważne powody stanowiące przesłankę ustalenia nierównych udziałów stron w majątku wspólnym polegają na zachowaniu małżonka charakteryzującym się rażącym lub uporczywym nie przyczynianiem się do powstania dorobku stosownie do posiadanych sił i możliwości zarobkowych. W związku z tym orzeczeniem można sformułować wniosek, że negatywnie oceniane zachowanie małżonka musi charakteryzować się pewnym natężeniem i powtarzalnością, a nie jakąkolwiek zarzucalnością.”. Mówiąc po polsku chodzi np. o marnotrawny tryb życia jednego z małżonków czy trwającą latami całkowitą niechęć do podjęcia pracy. Ważnym powodem może być też np. długotrwała separacja małżonków, zwłaszcza separacja za obopólnym porozumieniem, w czasie której każdy z małżonków samodzielnie dorabiał się „na własny rachunek”. Za ważne powody uznane mogą być też np. trwonienie majątku, alkoholizm, narkomania, hazard, a nawet dokonywanie zbyt ryzykownych operacji finansowych. Co ciekawe (i ważne), o istnieniu ważnych powodów nie przesądza uznanie jednego z małżonków za wyłącznie winnego rozkładu pożycia małżeńskiego (może to być takim powodem – w zależności od tych przyczyn – ale nie musi być).

Przyczynienie się do powstania majątku.

A co oznacza nierówne „przyczynienie się do powstania majątku wspólnego”? W największym skrócie: gdy małżonek w sposób rażący i uporczywy nie przyczynia się do powstania bądź powiększenia majątku wspólnego (stosownie do swoich sił i możliwości zarobkowych). Orzecznictwo sądowe wskazuje, iż oznacza to całokształt starań każdego z małżonków o założoną przez nich rodzinę i zaspokojenie jej potrzeb. Nie tylko wysokość zarobków czy innych dochodów osiąganych przez każde z nich, lecz także i to, jaki użytek czynią oni z tych dochodów, czy gospodarują nimi należycie i nie trwonią ich lekkomyślnie (tak np. postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 23 września 1997 r., I CKN 530/97). W praktyce każda z sytuacji oceniania jest indywidualnie, niemniej takie zachowania muszą być długotrwałe i rażące. Przykładowe postanowienie, w którym Sad ustalił nierówne udziały (60% dla żony – 40% dla męża z powodu alkoholizmu i marnotrawienia z w/w powodu pieniędzy), możesz przeczytać na przykład tutaj.

 

Wskazuję, że przedstawiane przez mnie na blogu treści, nie są poradą prawną. Z uwagi na zmiany przepisów prawnych jak i orzecznictwa, ich aktualność może ulegać zmianie.