Im więcej „wiedzy”, tym lepiej. Dlatego zapytałam swoich Klientów, którzy byli w Sądzie po raz pierwszy, co ich… zaskoczyło. Poniżej znajdziesz kolejne odpowiedzi. I wskazówki.
Konkretne, precyzyjne pytania.
„Spodziewałam się innego sposobu zadawania pytań. Błędnie myślałam, że będzie to taka luźna pogawędka z Sądem „Pani powie co Pani wie w tym temacie” J Myliłam się, bo Sąd zadawał bardzo konkretne pytania i bardziej przypominało to egzamin – nawet jeśli odpowiedziałam na pytanie to Sąd dopytywał o coś bardziej szczegółowego (np. zakresy dat konkretnie – od kiedy do kiedy)”. Zeznawanie w Sądzie to rzeczywiście odpowiadanie na pytania. Zwykle bardzo konkretne i szczegółowe. Rzadko zdarza się, żeby Sąd pytał o to, „co się wie o sprawie” – a jeśli tak, jest to zwykle pierwsze pytanie, które ma za zadanie sprawdzić „wiarygodność” (głównie) świadka i to czy był np. informowany przez którąś ze stron o szczegółach sprawy. Odpowiedzi powinny być konkretne. W Sądzie nie ma za wiele czasu. Rzadko kiedy można powiedzieć co się chce. Bywa że Sąd przerywa albo każe odpowiedzieć bardzo konkretnie – szczególnie gdy ktoś „ucieka” od odpowiedzi. Choć i tak najczęściej najbardziej nieprzyjemne pytania zadaje nie Sąd a… pełnomocnik strony przeciwnej. Adwokat drugiej strony pyta bowiem często o nieścisłości i o te rzeczy, o których strona zeznająca, mówić nie chce. Bywa że dopytuje po kilka razy o to samo, często wyprowadzając z równowagi. Przesłuchanie jest zwykle najbardziej stresujące w tym właśnie momencie, szczególnie że…
… właściwe odpowiadanie na pytania bywa… trudne.
„Zaskoczyło mnie, jak mocno się trzeba pilnować aby nie powiedzieć „Proszę Pani” zamiast „Wysoki Sądzie” oraz jak taka rozprawa może być emocjonalnie trudna. Jak trudne bywa, gdy się słyszy zeznania drugiej strony, które mogą być totalnie poniżej pasa i że lepiej aby wtedy odpowiadał za mnie adwokat, bo trudno jest samemu powstrzymać nerwy i nie powiedzieć czegoś niekulturalnego na głos w Sądzie i że lepiej mieć w torebce chusteczki”. Sprawa sądowa to zwykle konflikt. A gdy spotykają się dwie skonfliktowane strony, słyszy się czasem bardzo, naprawdę bardzo niemiłe rzeczy. Z doświadczenia wiem, jak bardzo Klientów boli to, co słyszą od – najczęściej członków rodziny – drugiej strony sporu. I że zwykle słyszą rzeczy, które…mocno ale to mocno ich zaskakują, albo o których słyszą w ogóle po raz pierwszy (!) I choć w Sądzie obowiązuje zasada, że trzeba mówić prawdę, o czym Sąd poucza strony (a od świadków, gdy zażąda tego któraś ze stron, odbiera przyrzeczenie*), to każdy widzi pewne wydarzenia inaczej. Bywa też, że niektórzy… daleko odbiegają od prawdy. Bardzo trudno w takich sytuacjach zachować spokój. A w Sądzie nie wolno „pyskować” czy dyskutować z pełnomocnikiem drugiej strony. Porządku na Sali sądowej pilnuje bowiem Sąd i w razie potrzeby, to Sąd upomina uczestników. Co więcej nie zawsze adwokat może odpowiadać za Klienta. Pełnomocnik wypowiada się za Klienta przedstawiając stanowisko, czy w odpowiedzi na stanowisko drugiej strony. Kiedy jednak w sprawie trzeba złożyć zeznania, robi się to osobiście. Warto jednak wiedzieć, że pełnomocnik powinien (i czuwa) na sali, żeby jego Klientowi nie stała się „krzywda”. Gdy druga strona bywa zbyt natarczywa czy zadaje niewłaściwe, nie mające znaczenia w sprawie pytania – reaguje.
Reagować – trzeba też samemu. I dokładnie oglądać i czytać, każdy dokument.
„Zaskoczyło mnie, że należy dokładnie czytać każdy dokument który wystawia biegły sądowy oraz sąd. Bo biegły potrafił pomylić sprawy i przekleić coś z wywiadu innej osoby. A sąd potrafi się mylić w datach urodzenia głównych osób w sprawie co powoduje, że trzeba potem pisać wnioski o poprawkę, czekać na uprawomocnienie i wnioskować o kolejny odpis. Więc każda taka pomyłka sądu to jest miesiąc opóźnienia”. Kiedy Sąd wydaje jakiś wyrok, postanowienie czy inny dokument, należy bardzo dokładnie zapoznać się z jego treścią. Szczególnie warto zwracać uwagę na daty, numery (np. PESEL), imiona i nazwiska. Ponieważ spraw jest wiele, w orzeczeniach zdarzają się omyłki. Jeśli zatem w wyroku – np. w sprawie o alimenty – pojawi się np. błędny PESEL pozwanego, z takim orzeczeniem komornik nie pomoże nam przy ściąganiu alimentów (bo jest błędny PESEL). Przy błędnie wpisanych imionach czy nazwiskach, możemy mieć problem ze sporządzeniem dokumentów czy zawarciem transakcji u notariusza. Tego rodzaju omyłki, powodują bowiem iż orzeczenie nie nadaje się do „wykonania”. W takiej sytuacji należy złożyć wniosek o sprostowanie orzeczenia, wskazując co zostało błędnie wpisane i jak powinno być prawidłowo. Ważne. W ten sposób można prostować tylko „oczywiste” omyłki. Poważne błędy (jak np. błędne orzeczenie o czymś) powodują zwykle konieczność składania apelacji czy zażalenia.
Co jeszcze może zaskoczyć w Sądzie? Stres. Towarzyszy on każdemu. Bywa że i pełnomocnikom 😉
Dopóki nie zapytałam szczerze Klientów, nie wiedziałam jednak, że jest on aż tak silny: „Ogromny stres, towarzyszył mi od około tygodnia przed rozprawą (…) Najgorszy był poranek i samo wejście do Sądu czułam, że ten stres mnie obezwładnia i uniemożliwia racjonalne myślenie, a jednocześnie denerwowałam się, że właśnie przez ten stres zapomnę o wielu kwestiach istotnych w sprawie. Bardzo zaskoczyło mnie że stres był paraliżujący, bo mam za sobą wiele zawodowych „wystąpień publicznych”, które nigdy mnie tak nerwowo nie zżerały. Mam zegarek z funkcją mierzenia stresu i zazwyczaj każdego dnia stres mam na poziomie 30-40, w dniu rozprawy i w jej trakcie mój stres sięgnął 98”. Jak sobie z nim poradzić? O tym w kolejnym artykule. Wskażę w nim – znów dzięki uprzejmości moich Klientów – co w Sądzie każdemu z nich pomogło. Być może te podpowiedzi pomogą Tobie, jeśli jesteś przed swoją pierwszą wizytą w Sądzie 😊
*treść przyrzeczenia świadka (w sprawach cywilnych) w Sądzie brzmi: „Świadomy znaczenia mych słów i odpowiedzialności przed prawem przyrzekam uroczyście, że będę mówił szczerą prawdę, niczego nie ukrywając z tego, co mi jest wiadome” (art. 268 kodeksu postępowania cywilnego).
Wskazuję, że przedstawiane przez mnie na blogu treści, nie są poradą prawną. Z uwagi na zmiany przepisów prawnych jak i orzecznictwa, ich aktualność może ulegać zmianie. Jeśli masz problem podobny do opisanego przeze mnie i potrzebna Ci konsultacja, zapraszam do kontaktu z Kancelarią.




